~Simiczyjew
to jako powrot do dawnch analiz
reszta ladnie wykadrowana, wszczegolnosci dobre jest odbicie pierwszoplanowych swiec w tle, i nieobciety plomien
jak masz wechikol czasu to ja juz sie niedziwie skat sie biora niektore z twoich najlepszych prac, bo to podoba mi sie wyjatkowo...niesamowity klimat..chetnie przysiadl bym sobie w podruzy na tym daszku hlodzac nogi na tej wilgotnej podstawie - hyba e to tylko zludzenie tego ze jest mokra?
bardziej dynamiczna i podkreslajaca osobowosc modelki...jednakze miejscami nadalzbyt "brylowo" to nie architektura
mam na mysli walor np. nanosie... podobny zabieg w przypadku oczu zmiekczylsie...istworzyl nieziemskie wrazenie glebi pracy...dlategosmialo, subiektywnie mowie ze oczy...saelementempowalajacym...przestaly byc prezencja rzeczywistosci, a staly sie rzeczywiste same w sobie, pelne emocji mieszanych uczuc...realistyczne,ale niedopowiedziane...zarys emocjonalny...ba...moelepiej powiedziec...iluzjaprojekcji czlowieczej duszy...hehe ale pat(etyz)uje tu...ale to przezdoskonalosc odwzorowania albo stworzenia...widac w tym miejscu ciebie...choc gubi sie to w wielu miejscach...to co rzuca sie na pierwszy plan to wlosy i oczy oraz same wargiust(otoczkanie) niepasuja...a mozewlasnie toone pasuja docalosci...wydaje mi sie ze to punkty zaczepne do tego kierunku w ktorym zmierzasz...wracajac do konketow...usta dziwne...ale mozliwe(mniejwiecej)anatomicznie nos zbyt przekrzywiony w jej prawa strone- zbyt duzo go widzimy...w takim ukladzie twarzy...hmmm a moze to tylko iluzja powstala przez to ze zbytwiele pokazalas jej prawej strony twarzy...napewno cos polecialo wproporcji naprawo...i jest to chybawinatego ile prawego oka i polizkawidzimyanie samego nosa...ale to juzzostawiam do twojej oceny...kompozycja perfect...nic dodac...piekny podpis
ale nadzbyt szarpane zakonczenie waloru w dolnejczesci pracy...zbyt wyrazne sa te lienarne walory...wprawdzie to aczynabyc "twojakreska"i nicmi do tego...ale tonadalwyglada nastyku zbiela kartki jako niedokonczone( nie przenikajace czy rozplywajace sie) i ostatnia rzecz...BLAGAM w walorze nie rob siatki...nie rob lini podkatemprostym do siebie jak napoliczku...baw sie katem...ale nigdynieprzekraczaj 90%...mrrrr te oczy...cokolwiekbyskrytykowac...praca jestniesamowita...aratujeja i wyciaga naznacznie wyzszy poziom przedstawienie emocji poprzezoczy i usta, a poniekatdoskonaletechnicznieprzedstawione wlosy...ktore wspolgraja...i dopelniaja...a reszta
wiele pracy w dorastrone-ktorapodazasz
gratulujeto jednaztwych najlepszych prac i jedna z lepszych ktore widzialem...powodzenia
moze nie najwyzsza ale neizwykle wyoka...drobiazi mnie irytuja, ale orazu ci powiem ze przejaskrawienie ostrosci w tymprzypadku wyszo...cudnie...nawet nie ma przepalen....co jest o przy takiej szczegolowosci zdiecia niemal niemozliwe...pomysl zdiecia jest boski...wszczegolnosci w ukladzie BaW ta ciemna pozycja swiatel na tle niemal rownorzednego, choc w rzecywistosci oddalonego pozycyjnie mista...stworzylo wrzenie przestrzeni mimo niezwykle bliskiego podejscia, do fotofrafi plaszczyznowej...gratulacje za ten eksperyment...ale...zawsze sa ale...w moim przypadku bedzie niezbyt istotny, ompozycja...raam ograniczej zdiecia....prose cie juz poraz kolejny
nie centralnie....niby same swiatla, najsiliejszy akcent nei jest ustawiony idealnie centralnie...tylko delikatnie przesuniety, ale to chyba jeszcze gorzej....baw sie bardziej ukladem....jesli nie od obiektywu, czyli juz przy samym robieniu zdiecia to korygoj ocinaniem...jak dla mnie...uklad ciemnej plamy powinien byc bardziej przesuniety w ktorakolwiek strone..polecm zapoznanie sie z zlotym podzialem i dostosowanie obiektow dominujacych pod ta siatke, podstwiadoma percepcja dbiera to jako zblizanie sie ku doskonalosci...a czyz sztuka nie jest wlasnie taka scieka?...droga ku samdoskonlosci?
cienie, niezwykle interesujaco ukladaja kompozycje, co niestety psuje centralne ulozenie obiektu przewodniego...o mnie taka kompozycja nie trafia wiec to jest minus przy horyzontalnym ukladzie widze problemy sposobie postrzegania...jednak vertykalnie, idealnie, a przynajmniej nadwyraz poprawnie swietnie ie czyta taki uklad, wiec neiwatpliwy plus
kolejny minus to przepalenia...moze pobaw sie obcja ekspozycji
alemnie osobiscie drznia przepalenia, czasem uyskuje sie tym sposobem niesamowite efekty ale tym razem...hmmmm...zostawiam to twoim przemyslenia...
ale musze przyzac ze teraz juz zaczyna byc widac dosadnie twoje wlasne spojzenie i podejscie do malarstwa...co jest cudowne...jak dla mnie obledne jest niebo...znalazlas interesujacy sposob kreacji malarskiej, ktory zniewala realistyczno-geometryczna prostota...cudowne...czekam na wiecej prac ktorymi bedziesz jeszcze bardziej ucierac swoja wlasna sciezke do zapisu bajkowych wyobrazen prostej rzeczywistosci...ale to brzmi
a co do dalszych technicznych aspektow: kompozycja ładnie zrowenowarzona...dociazenie lodkami gor w prawym narozniku wydaje sie doskonale...tyle ze prakuje w nich silniejszych kontrastow...zdaja sie zbyt blade, zbyt eteryczne - co sprowadza wzrok mimo wszystko na duza polac ciemnego odbicia i wspomnianych szczytow...odbicie swiatla na wodzie tak do 1/3 od horyzontu jest jakies nietak...zbyt czysta biel...wszczegolnosci wat cieple otoczenie wymusza cos posredniejszego z beżem, a jesli juz tak chcialas...to moglo sie to tak rowno nei odcinac na wysokosci konca kladki...zreszta wyglada to jak jakies smieszne chmurki na wodzie...i psuje efekt odbicia gor-ktory musze nadmienic jest zniewalajacy...dlatego prawy dolny naroznik...prezentuje wode calkiem odmiennie i znacznie dojzalej niz w pozostalej czesci obrazu...odbicia lodek...raczej sa niepoprawne pod wzgledem prostej perspektywy, zreszta z ich wlasna perspektywa:Pcos jest nie tak...wnetrze lodki powinno byc w znacznie wiekszym skrocie...widzimy jez zbytnio "z gory" moge sie mylic...nie wiem jak to w rzeczywistosci wygladalo...ale niegra mi...choc przy lodkach musze przyznac ze pieknie oddany ich ksztalt i plastyka...subtelnie a z werwa...sliczne...tylko jeszcze zbyt czysty blekit na burcie-to odbicie blekitnego swiatla od wody...hmmm...i jeszcze cos o planach...uklad planow jest...profesjonalny...stopniowe wygladzanie planow juz na samej kladce-miodzio...planowosc gor...rew. kolorystyczne podpozadkowanie szczytow niebu w tle-doskonale..tylko te plany w wodzie...ale to juz pisalem wczesniej
jestes cudowna malarka...praca rewelacyjna, tylko pare subiektywnych niuansikow
de best prawa twarz:P
a zdiecie-kompozycyjnie-rewelacja, kolorystyka-do mnie trafia, swiatlo-widac ze wina dnia, szaro...ale sweitnie sie komponuje przeblysk jasnosci we wnetrzu chaty
az ciezko cos skrytykowac...zdiecie jest bliskie idealowi

widac w nim...jak w wszystkich pracach w galerii....wlasny styl malarski...niezwykle realistyczny, ale lekki i bardzo przyjemny w odbiorze
i doskonale podobieństwo...postępy widać z pracy na prace...


choc nie skusze sie na pisanie całego komentarza po angielsku
...wracajac do pracy - nie trzymasz horyzontu...wszystko leci na prawo...pewnie starałes sie skontrolowac to wzgledem schodów, co okazało sie błedem- popatrz na scianki osłonowe albo porecze...efekt ten(dosc nietrafiony-moim zdaniem)wzmaga lekkie przesuniecie miejsca fotografowania wzgledem osi symetri...jesli juz chcesz uzyskac dynamizm...to albo przesun sie w sposob widoczny...albo strzelaj centralnie-takie pomiedzy źle wychodzi, choc moge sie myslic<tak>....temat-ciekawy, bardzo spokojny - i niemal ze klasyczny te schody tworza cos na wzór postumentu, dociazajacego temat głowny...(no tak nawet na drzwiach w tle widac ze krzywe
)ale sie krytyka zajałem, a zdiecie mi sie podoba- jak dla mnie najwiekszym atutem jest ostrość, kolorystyka i swiatło...uwielbiam ciepłe kolory(pewnie pomoc opcji-warm) a calośc jest zchowana na nute jesiennego kadru z jakiejs piosenki...rewelacyjnie udało ci sie uchwycic moment wchodzenia dziewczyny do (kościuł, filcharmonia?-podejzewam ze moze to byc uczelnia)...staje sie kontrastowym akcentem na tle białej plamy, a wszystko obramowane-niemal secesyjna mozajka zieleni na formach łuku-wszystko to ukierunkowane prostymi liniami...w ktorych cenrum jest postac "podazajaca w strone swiatła"hehe taki zarcik co mi przyszedł do głowy....ale naprawde to wszystko do mnie trafia...a praca mi sie podoba
)zdaja sie ci pozowac...swietnie uchwycone, ukierunkowane...i to cała trójka...dwa rownoległe kaczory, a miedzy nimi lekko cofnieta samica-doskonala współgrajaca trójka, opornie przebijajaca sie przez "morze" - życie pełne fal, ale one pra przed siebie w równym szyku hehe maksymalizm moralny
chetnie usłyszałbym jak ty sam interpretujesz własna prace
...podsumowujac...swietny temat, kadr mozna by poprawic, bardzo dobre ujecie...niezła ostrosc(choc moze byc beter)...i zaczyna byc widoczny twoj styl fotografowania...ciekawe połaczenie dynamizm sytułacji-statyka gł. elementow...jestem na TAK
efekt rozmytych skrzydeł tez mi sie podoba-faktycznie dodaje pracy dynamizmu...szkoda tylko ze nei jest ostrzejsze(wyzsze iso...moze by pomoglo)...wszczegolnosci sama kaczka...bo zdaje sie ze woda jest ostrzejsza niz kaczunia
...ale fantastycznie wyalpana chwila...i choc wiem ze to trudne...ale kaczusia sama w sobie, poza aspektem politycznym, nie wiem czy jest tematem na tyle ciekawym by byc sama w sobie jedynym elementem zdiecia...na przyszlosc jesli sie da...to postaraj sie złapać jakies ciekawsze tło...wystarczy ze polozysz sie na ziemi
i pojawi sie cos wiecej niz tylko woda...i ostatnie-zrezygnuj z kadru środkowego, w szczegolnosci przy takich tematach...np.tu kaczka lepiej by wygladała jak by byla bardziej po lewej stronie i nizej(kierunek osi kompozycji i ludzkiej percepcji, kieruje nas wzdłuz ciaal kaczki od skrzydeł po głowe, dziub przechyla na prawo...wiec tam tez powinien być wiekszy "oddech"...zas uniesiona głowa....przez zbyt mała ilość "nieba"wydaje sie ograniczona, i traci lekkosc gestu....ale widac postepy w zdieciach...i to neisamowite
z radoscia bede przypatrywał sie twojemu rozwojowi
naprawde rewelacja...
| 1 2 3 4 |
|






